☃️ Kolezanka Daje Mi Sie Macac
Moja koleżanka dobiera mi się do majtek. Przez Gość Napastowany, Luty 26, 2019 w Życie uczuciowe. Poprzednia; 1; 2; Dalej; Strona 1 z 2 . Polecane posty. Gość Napastowany Gość Napastowany
Nawet mi do głowy nie przyszło, że między nami coś się zepsuło. Owszem, ostatnio był trochę przygaszony, ale tłumaczyłam to sobie stresem, bo dużo pracował. A on po prostu uznał, że męczy go nasz związek… – powiedziała z goryczą, w jej oczach błysnęły łzy.
Osoba uzależniona raczej taki odp. nie daje. Nie narzucać się, nie osaczać i nie być jej aniołem stróżem ani psychologiem. A z tym wyprowadzeniem na prostą to już chyba nie do nas pytanie. Najpierw ona musi chcieć, inaczej cokolwiek będziesz robił będzie to traktować jako atak na nią. Jeśli ona zechce wyciągania z bagna to sam
blagmpomuzcie mi toprzetlumaczyc na polski kolezanka pozyczyla mi zesyt bo bylam chora i nie rozumiem daje duzo punktow tylko nie z translatow potrzebuje dokladnego tlumaczenia na czwartek to jest na ocene ; this year, i spent a great holiday ..
Zaloguj się. Zapamiętaj mnie Nie zalecane na współdzielonych komputerach. Logowanie anonimowe. Koleżanka daje mi dobre rady Zarchiwizowany.
Nauczyciel mnie maca!? położyć się na podłodze na brzuchu żebym odpoczęła , jechał palcem od kolana po samo intymne miejsce , i swoimi palcami dotykał po tyłku jak skończyłam to powiedział że mi da +5 następie poszła moja kol. robiła troszke inne rzeczy i dostała 3 bo ona go odpychala itp .
Przespalam Sie Z Kolezanka Z Pracy Filmiki Porno Najlepsze Filmy Porno Przespalam Sie Z Kolezanka Z Pracy - Darmowe filmy porno.
Sinónimos y antónimos de macac sie y traducción de macac sie a 25 idiomas. Las cookies de educalingo se usan para personalizar los anuncios y obtener estadísticas de tráfico web. Además, compartimos información sobre el uso del sitio web con nuestros partners de medios sociales, publicidad y análisis web.
mam koleżankę, nasi męzowie razem pracują. Oni mają system inny niż my, inną sytuację materialną (majątki po rodzinie), my małe mieszkanie a oni dużą hacjendę czyli dom pod miastem.
6ouV. Maca to roślina, której „korzenie” sięgają peruwiańskich Andów. Jest unikatowa nie tylko ze względu na swoje właściwości, ale także otoczenie, w którym się rozwija. Rośnie w egzotycznych warunkach klimatycznych, wykorzystując właściwości skalistych gleb. Maca idealnie spożytkowuje niedostępność natury, dostarczając organizmom tego, co dla innych roślin jest nieosiągalne. Góruje ona nad całą przyrodą, gdyż jej korzenie rozwijają się na wysokości 3500 przypominając kształtem pospolitą rzodkiew. Maca to roślina z wielowiekową tradycją. Stosowano ją już 2000 lat temu w San Blas, Junin (obecne tereny Peru) przez Inków. Pierwsze wzmianki o wykorzystaniu jej korzenia pochodzą z 1553 roku. 100 lat później hiszpański kapłan Cobo określił Macę jako roślinę, polepszającą płodność. Do Europy sprowadził ją kapitan de Soto około 1549 roku. Otrzymał ja w darze. Od tamtej pory zyskiwała rozgłos o swoich fantastycznych właściwościach nie tylko w Ameryce Południowej. Do dziś mieszkańcy Peru wykorzystują ją jako źródło żywności. Maca roślina o wielu nazwach Maca jest rośliną wielowymiarową, także ze względu na swoje oryginalne nazewnictwo: Lepidium meyenii, Walpers (od niemieckiego botanika Gerharda Walpersa, który ją badał) i jest to główna nazwa, inaczej też Lepidium affine Wedd. czy Lepidium gelidum Wedd. Lepidium peruvianum (Chacón to pracownik Walpersa, który próbował zmienić nazwę. Jednak to Lepidium meyenii, Walpers jest uznawane przez rząd Peru za prawidłowe) Peruwiański żeń-szeń Trawa pieprzowa Pieprzowe ziele Maca (z hiszpańskiego) Maca-Maca (z keczuańskiego) Maino (z keczuańskiego) Ayak Willku (z kiczuańskiego) Maca – działanie i właściwości Maca wyrasta z nasion i jest podobna do rzodkiewki. Można rozróżnić parę kolorów korzenia: kremowy, żółty, jasnoróżowy, czerwony, czarny, fioletowy, zielony. Jest pieprzycą i należy do rodziny kapustowatych, podobnie jak rzepak, czy gorczyca. Mimo tego, że uprawia się ją na dużych wysokościach, sama roślina nie osiąga wielkich rozmiarów (10-20 cm). Maca ma natomiast bardzo solidny korzeń, o obwodzie około 15 cm. Niektórzy badacze uważają, że peruwiański żeń-szeń jest rośliną dwuletnią, inni są przekonani, iż może być uprawiana dłużej. Maca dojrzewa przez 8 miesięcy, a jej liście przypominają w swojej formie rozetę. Kwiaty występują w niewielkich skupiskach wokół podstawy rośliny. Owoce, będące zarazem korzeniami, są twarde i różnokolorowe. Trawa pieprzowa nie ma uniwersalnych właściwości dla ludzkiego organizmu. Kobiety i mężczyźni reagują na nią w sposób zróżnicowany. Maca u kobiet: czarna maka odpowiada za budowę mięśni roślina to doskonałe źródło energii odpowiada za wytrzymałość organizmu czerwona Maka zwiększa libido i płodność oraz reguluje gospodarką hormonalną w czasie menopauzy decyduje o poprawie kolorytu skóry zapobiega osteoporozie W trakcie badań część z badanych gryzoni otrzymywała wyciąg etanolowy z korzeni maki w dawce 240 mg/kg drogą doustną przez 28 tygodni. Grupę kontrolną stanowiły samice szczurów po owariektomii, które nie otrzymywały wyciągu, a także gryzonie nie poddane zabiegowi usunięcia jajników. Okazało się, że podawanie korzenia maki powoduje wyraźny przyrost masy kostnej, przywraca normalną strukturę kości i zwiększa zawartość wapnia w tkance kostnej. Na tej podstawie można przyjąć, że podawanie dużych dawek maki przez odpowiednio długi czas kobietom w okresie pomenopauzalnym, pozwala na całkowite zabezpieczenie przed usuwaniem estrogenów z organizmu i utrzymanie gęstości mineralnej kości. Maca ma działanie antydepresyjne. Korzeń Maca jest silnym adaptogenem, mającym właściwości wspomagające odporność. Przy swoim szerokim działaniu nie jest toksyczna i może być spożywana przez dłuższy okres czasu. Pozwala przetrwać ciężkie chwile obciążania psychicznego i fizycznego, które związane są z naszym codziennym szybkim życiem. Pomaga naszemu organizmowi utrzymać się w stanie homeostazy, stabilizuje i równoważy systemy w naszym organizmie. – poprawia koncentrację W tym miejscu zachęcamy do zapoznania się z artykułem na temat witaminy D. Dowiedz się czemu odpowiednia suplementacja jest niezbędna. Maca u mężczyzn: czarna Maca odpowiada za budowę mięśni zwiększa energię i wytrzymałość niweluje zaburzenia erekcyjne polepsza wzrost włosów decyduje o mocnych zębach i kościach odpowiada za zdrowie prostaty odpowiada za poprawę parametrów nasienia; w badaniach uzyskano około 80-90% wzrostu liczby plemników w ejakulacie, przy zwiększeniu ich ruchliwości. Poprawia się także liczba plemników. Trawa pieprzowa to doskonały aktywator energii. Testy pływania, przeprowadzone na gryzoniach dowiodły, iż myszy, karmione Macą pływały o 30% dłużej niż te z grupy kontrolnej. Roślina ma takie same właściwości jak selektywne modulatory receptora estrogenowego, dzięki czemu aktywuje ścieżki odpowiedzialne za budowę nowych kości. Ponadto, zmniejsza ryzyko powstania komórek nowotworowych, dzięki metabolitom wtórnym (benzyloglukozynolatom i antocyjanianom). Maca spowalnia również procesy starzenia się, dzięki antyoksydantom, które redukują wolne rodniki. Indianie Q’ero, zamieszkujący tereny płaskowyżu Junin w Peru, żyjący na podobieństwo przodków, dożywali zazwyczaj 100 lat. Trawa pieprzowa świetnie sprawdza się również w walce z anemią. Ma również swój udział w obniżeniu prolaktyny w połączeniu z dietą. Proszek korzenia Maca stosuje się w kosmetykach do pielęgnacji włosów i skóry, zwiększając syntezę kolagenu. Tym samym roślina poprawia napięcie i wygląd naszej cery. Dzięki wieloletniej tradycji zwalcza problemy naszych czasów i przyszłych pokoleń. Mieszkańcy Peru zaparzają ususzony korzeń mlekiem lub wodą dla osiągnięcia aromatycznej papki. Poza tym z wysuszonego korzenia wytwarzają mącę, którą potem stosują do przygotowywania codziennych potraw i wypieków. Z korzenia maca można również przyrządzić popularny, słodki, aromatyczny, sfermentowany napój o nazwie „maca chicha”, który jest często mieszany z mocnym alkoholem dla przyrządzenia „coctel de maca”. Maca wartości odżywcze Maca zawiera w sobie dużo aminokwasów, składników odżywczych, kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów. Według roślina składa się z: 59% węglowodanów, które w połączeniu z alkaloidami i innymi składnikami odżywczymi, zawartymi w trawie pieprzowej, są źródłem energii 10,2 % białka roślinnego, które jest łatwo przyswajalne dla organizmów 8,5% błonnika – Maca zawiera stosunkowo duże ilości celulozy i lignin, które stymulują czynności jelit. Błonnik jest kluczowym elementem do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego Roślina jest kompletnym źródłem aminokwasów, szczególnie tych, odpowiedzialnych za funkcje seksualne. W jej skład wchodzą: kwas asparaginowy (97 mg/1g białka) kwas glutaminowy (156 mg/1g białka) Seryna (50 mg/1g białka) Histydyna (22mg/1g białka) Walina (79mg/1g białka) Glicyna (68 mg/1g białka) Treonina (33 mg/1g białka) Alanina (63 mg/1g białka) Tyrozyna (31 mg/1g białka) Fenyloalanina (55 mg/1g białka) Metionina (28 mg/1g białka) Prolina (5 mg/1g białka) Lizyna (55 mg/1g białka) Leucyna (91 mg/1g białka) Dowiedz się również co zapewnią twojemu organizmowi jagody goji oraz nasiona chia. Maca zawiera aż dwadzieścia kwasów tłuszczowych ważnych dla organizmu, w tym 40% nasyconych i 55% nienasyconych. W roślinie występuje: kwas linolowy – 33% kwas palmitynowy – 24% oleinowy – 11% kwas stearynowy – 7% kwas palmitoleinowy – 3% Witaminy w korzeniu Maca Maca jest również doskonałym źródłem witamin: Tiaminy (B1) – 1 mg/100g. Odpowiada ona za oddychanie tkankowe, przemianę węglowodanów. Ponadto jest elementem koenzymu karboksylazy, dzięki czemu pobudza pracę hormonów i gruczołów płciowych. Tiamina przyśpiesza regenerację ran, wspomaga pracę serca i układu nerwowego. Ryboflawiny (B2) – 76 mg/100g. Jest ona ważna dla rozwoju ciała, odpowiadając za produkcję czerwonych krwinek. Niacyny (B3) – 35 mg/100g; substancja poprawia krążenie, współdziałając w syntezie i rozkładzie węglowodanów, kwasów tłuszczowych oraz aminokwasów. Witamina bierze udział w przemianach metabolicznych, odpowiedzialnych za uwalnianie energii. Ponadto reguluje poziom cholesterolu, rozszerzając naczynia krwionośne. Minerały w korzeniu Maca Trawa pieprzowa jest również bogata w minerały: Miedź (5 mg/100g) odpowiada za powstawanie czerwonych krwinek, wpływając na błonę, otaczającą komórki nerwowe, dzięki czemu tworzą się niezbędne impulsy w mózgu. Miedź wchodzi w skład dysmutazy, enzymu o działaniu przeciwutleniającym. Cynk (12 mg/100g) bierze udział w przemianach metabolicznych, wpływając na podstawowe procesy życiowe. Ponadto, zapewnia odpowiedni poziom mineralizacji kości oraz odpowiada za wydzielanie insuliny przez trzustkę. Mangan (8 mg/100g) jest niezbędny do rozwoju tkanki kostnej i odpowiedniej pracy układu nerwowego. Wchodzi w skład barwników włosów i skóry. Dodatkowo, wpływa na rozwój płciowy i poprawę procesów rozrodczych. Żelazo (25 mg/100 g) należy do mikroelementów, wpływających na prawidłową pracę organizmu. Występuje w wielu ważnych enzymach: katalaza, peroksydaza oraz cytochromach. Maca, poprzez swoje bogate właściwości odżywcze, jest naturalnym „złotym środkiem”, wspomagającym prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Metabolity wtórne są to wytwarzane przez rośliny związki chemiczne. W korzeniu maca występują: glukozynolany steroidy izotiocyjaniany flawonoidy saponiny alkaloidy antocyjaniny alkamidy prostaglandyny taniny urydyna beta-karboliny kwas jabłkowy macamidy macaeny (macaenesy) Każdy z tych metabolitów ma pewne właściwości. Flawonoidy pozbywają się powstających wolnych rodników, które nie są naszym sprzymierzeńcem. Izotiocyjaniany wpływają na zmniejszenie prawdopodobieństwa powstania nowotworów wątroby i piersi. Dawkowanie Maca Najbardziej skutecznym sposobem na przyjmowanie proszku Maca jest mieszanie go z wodą lub sokiem owocowym i spożycie go na pusty żołądek, 10-15 minut przed zjedzeniem śniadania. Spożycie trawy pieprzowej na pusty żołądek zwiększa ilość wchłoniętych składników odżywczych. Roślina doskonale się sprawdza jako dodatek do koktajli warzywno-roślinnych, przecierów i innej żywności. Produkt ten można obecnie kupić zarówno w tabletkach, kropelkach jak i proszku. Przyjmuję się ramy od małej łyżeczki do nawet łyżki czy dwóch dziennie. Gramatura produktu jest różna, zależy to od potrzeb organizmu i zastosowania. Można zacząć od małych ilości i zwiększać w razie potrzeby, gdy organizm się zaadaptuje. Nie spowoduje to zbyt dużego szoku ze strony układu endokrynnego. Warto robić sobie przerwy w suplementacji. Proszek można stosować jako dodatek do koktajli, sałatek czy zup. Maca – Wątpliwości i obawy Korzeń Maki jest adaptogenem, dzięki czemu może być stosowany bezproblemowo. Nie jest toksyczny, a wręcz usuwa z naszego organizmu substancje szkodliwe. Jednak panowie ze stanem zapalnym gruczołu krokowego mogą odczuwać jakieś dolegliwości bólowe z powodu zwiększonego ukrwienia narządu płciowego. Uważać powinny także osoby z chorobami tarczycy. Maca posiada sporo potasu, powinny zatem uważać na nią osoby, borykające się z chorobami nerek. Maca cena Ekologiczny korzeń Maca w formie sproszkowanej można kupić już za 11 zł. Zalecana dawka to ok. 5 g (mała łyżeczka) dziennie z wodą lub ulubionym napojem. Produkt polecany jest również do koktajli, soków, sałatek, surówek, jogurtów, deserów lub jako mąkę do domowych wypieków. Maca pasuje także jako składnik nadzienia lub jako posypka. Na naszej stronie znajdziecie produkty maca zarówno w proszku jak również w kapsułkach. Cena zależy od producenta oraz formy produktu i waha się w granicach 11-89 zł. Warto zadbać o odpowiednią ilość Maca w codziennej diecie, korzystając z wieloletniej tradycji starożytnych Inków i, tak jak oni, cieszyć się długim i zdrowym życiem.
Mam na imię Tamara, mam 29 lat. Boję się mężczyzn z obgryzionymi do połowy paznokciami. Takie miał mój kuzyn. Podduszał mnie dłońmi, kiedy gwałcił. Pierwszy raz zrobił to, gdy miałam 11 lat. Śnię o tym niemal co noc. Dlatego boję się ciemności. Pierwszy raz przyszedł do mojego łóżka, gdy skończyłam 10 lat. Obejrzał wtedy film z dorosłymi o ludziach, którzy umierają na raka. Tak zmarła jego mama, moja ukochana ciocia. Wtedy wieczorem powiedział, że boi się spać sam. Pozwolili mu położyć się do mnie. Miałam 10 lat, a on 15. Kiedy wszyscy usnęli, zaczął mnie dotykać. Zesztywniałam. Nie wiedziałam, co mi robi, co się dzieje. Wtedy tylko mnie zaczął we mnie wkładać różne rzeczy. Trzonek latarki, kredki, palce. Przychodził prawie co noc. Nauczył się chodzić na palcach po deskach podłogi tak, żeby nie skrzypiały. Kiedy próbowałam się wyrywać, straszył domem dziecka albo ojcem. Taty bałam się wtedy bardziej niż jego. Kiedy byłam dzieckiem, nim rodzice się rozwiedli, tata strasznie mnie bił i krzyczał. Wydawało mi się, że najgorsze, co może mi się zdarzyć, to do niego wrócić. Więc milczałam. A mój kuzyn pozwalał sobie na coraz więcej. Kiedyś była u nas babcia. Przy niej wsadził rękę pod kołdrę, którą się okryłam i dotykał. Uciszył mnie gestem. 'Potwornie się go piękny dzień...oparta o łóżko rodziców...od tyłu… zatkał mi usta...miałam 11 lat...Był środek tygodnia, ciepły, słoneczny dzień. Nie poszłam wtedy do szkoły, bo mama z młodszym bratem pojechała do lekarza. Pilnowałam dwóch pozostałych braciszków. W którymś momencie mój kuzyn zamknął ich dwa pokoje dalej. Pamiętam, że był w krótkich spodenkach i bawełnianej koszulce. Wysoki i potężny, wypełniał całe drzwi, kiedy też, że moi bracia strasznie płakali. Krzyczeli, żebym ich nie zostawiała. Słyszałam to, kiedy popchnął mnie na łóżko rodziców. Kazał się rozebrać, zatkał usta, chwycił dłonią za szyję i poddusił tak, że zrobiło mi się słabo. Rozszerzył moje nogi i zgwałcił. Miałam dreszcze - z bólu, strachu i upokorzenia. Krwawiłam, ale on kazał mi klęczeć. Nagiej, przerażonej, poranionej. Sam usiadł w fotelu i oglądał telewizję. Błagałam, żeby pozwolił mi pójść. To trwało chyba z godzinę. Potem kazał wyszorować krew z podłogi i łóżka, żeby mama się nie dowiedziała. Groził, że jeśli pisnę słówko, to zgłosi nas do opieki socjalnej i ta odda mnie i moich braci do domów dziecka. Nie powiedziałam nic. Kiedy wróciła mama, dostałam lanie drewnianą deską kuchenną, bo bracia powiedzieli, że ich mogłam siedzieć...nie mogłam mogłam spać...prawie nie jadłam...bałam się...Po tym pierwszym razie miałam dwa tygodnie spokoju. Myślałam, że już więcej tego nie zrobi. Ale zrobił. Nie raz. Najpierw przychodził raz w tygodniu, potem nawet co dwa, trzy dni. W nocy albo kiedy mamy i ojczyma nie było. Zawsze było tak samo - jedną ręką zatykał mi usta i dusił tak, że traciłam oddech i robiło mi się ciemno, a drugą ściągał mnie za nogi na brzeg łóżka. Kiedy próbowałam się wyrywać, bił. Kiedy płakałam, był jeszcze brutalniejszy. Na całe lata nauczyłam się nie płakać. Ciągle straszył. Kiedyś, gdy nikogo nie było w domu, przystawił mi nóż kuchenny do gardła i powiedział, że moje życie zależy od niego. Powtarzał, że sama tego chcę, że jestem małą dziwką, której można używać. Szybko mu pokoju, w którym spałam, nocował mój młodszy brat. Miał wtedy 6 czy 7 lat. Poprosiłam rodziców, żeby go zabrali, bo chcę mieć spokój. Tak naprawdę bałam się, że może słyszeć albo widzieć, co robi mi kuzyn. Chciałam go chronić. Nie wiem, czy mi się udało - widziałam nieraz, jak mój kuzyn i jemu szeptał coś do ucha. Widziałam, jak brat ucieka do pokoju, zamyka się i godzinami stamtąd nie wychodzi. Myślę, że mój kuzyn wykorzystał i jego. Dziś brat mówi, że nie pamięta tamtych czasów. Niczego. Nie chce do nich się słyszeć każdy szelest. Zasypiać, kiedy wszyscy usną i spać czujnie. Nigdy nie wiedziałam, kiedy przyjdzie znowu. Gdy wychodził z mojego łóżka szłam się kąpać. Musiałam go z siebie zmyć. Potem wiele lat nie umiałam się umyć bez poczucia obrzydzenia do siebie. Często podczas kąpieli wymiotowałam. Czułam się brudna. Na noc zakładałam dwie pidżamy i koszulę - myślałam, że będzie mu trudniej. Że to go zniechęci. Nie razy to zrobił - nigdy nie liczyłam. Często zostawiał po sobie siniaki, ślady rąk. Nikt poza mną ich nie widział. Mój kuzyn zgwałcił mnie kiedyś w noc przed Wigilią Bożego Narodzenia. Następnego dnia siadaliśmy razem do stołu. Nie chciałam łamać się z nim opłatkiem. Mama krzyczała, że jestem niewdzięczna, że zepsułam święta, nie mam mamie...wezwała go na rozmowę...wyparł się...mama uwierzyła jemu...Mój kuzyn był wtedy w wojsku, miałam 14 lat. Gdy się dowiedziałam, że ma przyjechać na przepustkę, wpadłam w panikę. Płakałam kilka dni. Wreszcie postanowiłam porozmawiać z mamą. Poprosiłam ją do swojego pokoju. Siedziała na tapczanie z kolorową narzutą, kiedy jej mówiłam, co ze mną robił. Mówiłam, że się boję, że nie chcę, by przyjeżdżał. Nie uwierzyła. Napisała do niego list, wezwała go na rozmowę i zapytała, czy to prawda. On odpowiedział, że nie. Uwierzyła jemu. Wtedy straciłam wiarę, że coś się może że jak będę strasznie chuda...nie będzie mnie chciał...zachorowałam na anoreksję... (…)dla niego nie miało znaczenia (…)Kiedy się bałam, zawsze mało jadłam. Ale jakiś czas po rozmowie z mamą pomyślałam, że jeśli przestanę jeść w ogóle i będę bardzo chuda, to on nie będzie mnie chciał. Że poczuje obrzydzenie i zostawi mnie w spokoju. Chudłam szybko. Miałam 15 lat i przy 170 cm wzrostu ważyłam 38 kg. Ale mój kuzyn nie zostawił mnie w spokoju. Przychodził w nocy i gwałcił dalej. A mama krzyczała, że nie jem i ludzie wytykają ją na ulicy. Mawiała też często: tyle dla was zrobiłam, tak się poświęcałam, a wy jesteście tacy niewdzięczni. Kiedy się przekonałam, że głodzenie nie pomaga, zaczęłam jeść na siłę. I wymiotować. Z anoreksji popadłam w bulimię. Trafiłam do lekarza, a ten wysłał mnie do w szpitalu, że kuzyn mi robikrzywdę...pani doktor przerwała...nie pozwoliła nawet skończyć...powiedziała, żebym nie opowiadałahistorii wyssanych z palca...Byłam tam dwa tygodnie. Było cudownie, bo nie było mojego kuzyna. Przesypiałam noce, czułam się swobodnie. Chciałam tam zostać jak najdłużej. Poszłam do pani doktor. Chciałam jej wszystko opowiedzieć. Wydawała się ciepła, mądra i rozumiejąca. Wyglądała na taką, która wysłucha i pomoże. Nie pomogła. Kiedy jej powiedziałam, że nie chcę wracać do domu, bo kuzyn mnie dotyka, wkłada we mnie różne rzeczy i gwałci, zadzwoniła do mamy. Powiedziała, że fantazjuję, opowiadam historie wyssane z palca i żebyśmy to sobie załatwili w dnia mama zabrała mnie ze szpitala. W domu zbiła drewnianą deską kuchenną. Tą samą, którą biła po pierwszym gwałcie. Znalazłam w książce telefonicznej adres pani doktor. Napisałam do niej list: że jest mi przykro i że była moją ostatnią deską się z został...Mama pozwoliła mu być...wiedziałam już, że nikt mi nie pomoże...Próbowałam się zabić dwa razy. Raz w parku za moją starą szkołą. To było już po tym, jak w wieku 18 lat wyprowadziłam się z domu. Nawet wtedy mój kuzyn nie dał mi spokoju. Nachodził mnie co jakiś czas, przestępował drogę - gdziekolwiek się wyprowadziłam. Stawał przede mną i pytał, czy chcę jeszcze. Albo czy pamiętam, jak było dnia wieczorem spotkałam go po pracy. Rozpiął rozporek, ściągnął spodnie i zapytał, czy mu obciągnę. Zemdlałam. Postanowiłam z tym skończyć. Poszłam do parku, próbowałam się powiesić, ale urwała się lina. Byłam na siebie wściekła, że nawet zabić się nie potrafię. Trafiłam na raz był w szpitalu. Pani psycholog postanowiła mnie leczyć metodą Hellingera. Kazała mi powtarzać: "mamo, robiłam to z chęcią dla Ciebie". A potem: "Zakładając sprawę w sądzie, stawiam się na równi z oprawcą". Bo założyłam wtedy sprawę, poszłam do prokuratury i opowiedziałam wszystko. Ale to zdanie - było o jedno za dużo. Wyczekałam w łazience aż wszyscy usną i próbowałam powiesić się na framudze drzwi. Jedna z pacjentek przyszła do toalety. Odratowali nie wie, kiedy to się skończy...Czuję się brudna...oblepiona nim...czuję się jak dziwka...jak ostatnia szmata...mała kurewka…czuję go wszędzie...Na terapię trafiłam w 2005 roku dzięki pani psycholog, która wyłapała mnie na internetowej grupie wsparcia Fundacji Umówiła mnie z terapeutką. Przez pierwsze tygodnie przychodziłam do niej i tylko płakałam. Nie umiałam mówić. Potem zaczęłam pisać o swoich wspomnieniach na kartkach. Odpowiadać na pytania: kto mi robił krzywdę, jaką, od kiedy, jak długo, jak często. W 2008 roku zdecydowałam się złożyć sprawę do sądu. Terapeutki pomogły mi pójść do prokuratury, skontaktowały z prawnikiem. Najpierw były trzy godziny przesłuchań u prokuratora, potem osiem rozpraw. Było i kilka takich, które się nie odbyły, bo mój kuzyn się nie stawiał. Przed każdą wymiotowałam, prawie na każdej mdlałam. Ze strachu i stresu. Na co drugą wzywali do mnie pogotowie. Musiałam zeznawać przy moim kuzynie, bo pani sędzia nie zgodziła się, żeby go nie było. Powiedziała, że on też ma prawo do reakcji, choć czytałam w karcie praw ofiary, że takie przesłuchanie mogłoby się odbyć bez sprawcy. Spotykałam się z nim na sądowym korytarzu, choć według prawa nie musiałam. Pani sędzina pozwoliła mi tylko zeznawać w obecności pani psycholog. Ale już nie znajomej, tylko sądowej. Dobrze, że była. Sama pewnie bym się wycofała. Nie dałabym psycholog przez całe przesłuchanie w sądzie trzymała mnie za rękę. Potem miała sine palce, bo mocno ją ściskałam. Stanęła obok mnie - tak, żebym nie widziała mojego kuzyna. Powiedziała, że tak będzie mi łatwiej mówić. Było, ale tylko trochę. Zeznawali biegli, terapeuci, do których trafiłam. Pani doktor, którą kilka lat wcześniej spotkałam w szpitalu i mi nie pomogła, na rozprawie powiedziała, że nie pamięta takiej pacjentki. Pewnie gdyby pamiętała, straciłaby prawo wykonywania zawodu. Pamiętała za to moja mama. Najpierw, gdy dostała wezwanie na przesłuchania, zadzwoniła do mnie i krzyczała, że zamiast zapomnieć, ciągam ją po sądach i robię wstyd. Ale potem mówiła. Że widziała, jak piorę zakrwawione majtki i pościel, że nie wie, czemu nie pytała i nie reagowała, że faktycznie lekarka powiedziała jej o mojej prawie trzyletnia walka dobiegła końca…I choć po drodze wątpiłamw to, że wytrzymam…to jednakwytrzymałam…23 września 2010 r. w Sądzie Rejonowym w Strzelcach Opolskich sąd skazał mojego kuzyna na 2 lata i 10 miesięcy więzienia. Dostał wyrok za gwałty i inne czynności seksualne. Za wkładanie we mnie trzonka od latarki i kredek. Po ogłoszeniu wyroku czułam ogromne zmęczenie i ulgę. Wiedziałam, że będzie dni przed rozprawą odwoławczą dowiedziałam się, że mój kuzyn zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń, które odniósł w ulicznej bójce. Poczułam ulgę, ale i winę. Pomyślałam, że to przeze mnie. Powiedziałem to terapeutce. Odpowiedziała: "Jeśli czujesz się winna, to go przeproś za wszystko". Poczułam złość. Nigdy go nie przeproszę - poczucie winy prysnęło jak bańka wracałam z pracy...obok stał jakiś zupełnienieznajomy mi chłopakmiał takie same dłoniejak on...tak samo obgryzione paznokcie...bałam się jak wtedy...gdy nikt nie wiedziałkiedy to się zaczęło...Wciąż boję się ciemności, bo wtedy śni mi się pierwszy gwałt. Marzę, by kiedyś przespać noc bez leków nasennych. Boję się mężczyzn z paznokciami obgryzionymi do połowy, takimi, jak miał mój kuzyn. Kiedy widzę podobne, wpadam w panikę, szerzej otwieram oczy i mówię sobie, że to nie on. Ale zaczynam już lubić sukienki. I marzę o dziecku. Mój mąż był pierwszą osobą, która mi uwierzyła. Pomógł w terapii, wspierał podczas procesu, woził do lekarzy, jeździł na konsultacje do mojej psycholog. Zawsze był cierpliwy i wyrozumiały. Nie zmuszał do dotyku, nie naciskał. Dużo czasu spędzam w internecie, wyszukując ludzi podobnych do mnie. Nie chcę, by jak ja, przez lata byli sami. Obserwuję ludzi wokół i często wyłapuję takich, którym dzieje się krzywda. Których ktoś gwałci i wykorzystuje jak mnie. Jest ich wielu. Mówię o tym, bo chciałabym, żeby to, co przeżyłam, nie poszło na marne. Żeby ludzie tacy jak ja wiedzieli, że można nie być ofiarą przez całe życie. Że można o siebie zadbać, że można o sobie decydować. Chciałabym napisać o tym książkę do wszystkich, którzy nie chcą być sami.
kolezanka daje mi sie macac