🕹️ 2 Sezon Opowieści Podręcznej

Opowieść podręcznej – amerykański serial telewizyjny (dramat, dystopia utrzymana w konwencji socjologicznej fantastyki naukowej) wyprodukowany przez MGM Television, White Oak Pictures, The Littlefield Company oraz Daniel Wilson Production, Inc., który jest luźną adaptacją powieści o tym samym tytule autorstwa Margaret Atwood. Czwarty sezon „Opowieści podręcznej” nadchodzi! Kiedy możemy spodziewać się daty premiery? Sprawdź www.idz.do/art_podreczna4 ⬅ Opowieść podręcznej. Newsy. Czy Esther Keyes będzie nową June w 5. sezonie "Opowieści podręcznej"? Mckenna Grace komentuje. Marta Wawrzyn 7 lipca 2021, 13:33. Stopklatka TV pokaże serial "Opowieść podręcznej" jako pierwsza naziemna telewizja w Polsce. Pierwszy sezon będzie można oglądać już od 7 listopada. W każdą środę o godz. 22:00 stacja Premiera już za miesiąc. Jeszcze w ubiegłym roku miał zadebiutować 4. sezon Opowieści podręcznej, serialu Hulu opartego na powieści Margaret Atwood o tym samym tytule, jednakże producenci serii podjęli decyzję o przełożeniu premiery w związku z pandemią koronawirusa. Premiera 5 sezonu od 15 września w HBO Max. Oglądaj swoje ulubione produkcje w HBO Max.Sprawdź ofertę na stronie: https://www.hbomax.com/pl/pl Zgodnie z oficjalnym opisem od Hulu, 2. sezon "Opowieści podręcznej" będzie ukształtowany przez ciążę Offred i jej trwającą walkę, by uwolnić swoje przyszłe dziecko od dystopijnych horrorów Gileadu. "Gilead jest w tobie" to ulubione powiedzenie Ciotki Lydii. Podczas 93. ceremonii rozdania Oscarów nieoczekiwanie wyemitowano nowy teaser zapowiadający 4. sezon serialu „Opowieść podręcznej”. Akcja produkcji rozgrywa się w alternatywnej, dystopijnej rzeczywistości: to niedaleka przyszłość, w której rządzą mężczyźni i religijni fundamentaliści. Jak zapowiedziało w środę, (15 listopada) Hulu, nowa seria będzie składała się z 13 odcinków, w których zobaczymy kontynuację wątków z poprzedniego sezonu. Według nformacji, 2. sezon "Opowieści podręcznej" skupi się na ciężarnej Offred, która będzie walczyła o lepszą przyszłość dla swojego dziecka. OhmZ6. Uwaga: tekst zawiera spoilery pierwszych dwóch odcinków serialu Opowieść że masz w sobie jeszcze trochę życia - śpiewa Kate Bush w This Woman's Work, utworze, który rozbrzmiewa w scenie otwierającej 2. sezon Opowieści podręcznej. A my wiemy, że choć słowami Oh, darling, make it go / Make it go away głośno prosi o to, by cierpienia Offred i innych kobiet się skończyły, droga do ukojenia jest długa i wyboista. Czy na końcu jest niebo? Nawet jeśli tak, to aż nie chce się wierzyć, że można w nim spotkać tego samego Boga, który pozwolił ludziom stworzyć Republikę Gileadu. Użycie tej kompozycji, która od lat nieprzerwanie zachwyca głosem Angielki, jest nieprzypadkowe. Główna bohaterka Opowieści podręcznej niczym Kristy z She's Having a Baby - to właśnie z myślą o tym filmie Kate Bush nagrała kawałek - walczy o życie swoje i swoich dzieci: jednego, które jest nienarodzone, i drugiego, które pragnie odzyskać. A to jest zagrożone. W przypadku Offred przez system i ludzi, którzy nierzadko nawet wbrew sobie przyklaskują każdej decyzji, mającej na celu podporządkowanie kobiet (i to nie tylko tych płodnych) podręcznych w pierwszej scenie budzi przerażenie. Oto kobiety, które odważyły przeciwstawić się prawom Gileadu, traktowane są niczym psy złapane przez hycli. Na ich twarze nakładane są skórzane kagańce, wszak powinny być jedynie posłuszne i mieć zamknięte usta. Kiedy grupa ubranych na czerwono postaci wkracza na stadion, nie mamy wątpliwości, co za chwilę się rozegra. Odwołania do walk gladiatorów, a potem - kiedy spojrzymy na szubienice - do średniowiecznych kar śmierci są oczywiste. Jedyne czego nam brakuje to rozochoconej gawiedzi, która krzyczałaby z entuzjazmem "brać je!". Zamiast nich mamy ciotkę Lydię, uosobienie wszystkiego tego, co najgorsze w społeczeństwie: zakłamania, hipokryzji, oportunizmu. Ciotka Lydia ma twarz tych, którzy po latach mówią: "wykonywałem tylko rozkazy".Rozpoczynająca 2. sezon scena nadaje ton dwóm pierwszym odcinkom. Jest bolesna, wzruszająca i - paradoksalnie - odbiera nadzieję. Opuszczamy wytworne i zawsze czyste salony oraz gabinety komendantów i ich żon. Trafiamy do świata, który choć wydaje się jeszcze bardziej bezlitosny, daje namiastkę duchowej wolności. Bo piekło to inni, ale tutaj spróbować możemy zawalczyć. Podręczne, którym przecież kibicujemy, walcząc o tę namiastkę wolności, stają się ponownie więźniarkami systemu. Sprowadzone do roli inkubatorów i taniej siły roboczej sięgają po metody, którym same się przeciwstawiają. Czy teraz cel uświęca środki? Czy to nie ta sama makiaweliczna idea, która przyświeca ich oprawcom? Nie dostajemy odpowiedzi. Wiemy jedynie, że Offred - jak sama mówi - jest przeznaczona do tego, żeby przetrwać. I podejmie się wszystkiego, byle to jej się udało. W kontekście tej siły, jej zdeterminowania, wypadałoby raczej zamiast Offred nazywać ją June. June, jak naprawdę w swoim poprzednim życiu miała na imię kobieta, to imię wolności. Bo - jeśli chodzi o postrzeganie religii w Opowieści podręcznej, te słowa nie zabrzmią może najlepiej - tylko prawda może je wyzwolić. O ile tylko ktoś je wysłucha. A trudno - przynajmniej widzowi - odwrócić wzrok. W kontekście nastrojów społecznych, choćby tych w Polsce, walka podręcznych z systemem, walka o prawo do godności, do bycia wysłuchanym, do samostanowienia o sobie (prawa kobiet, prawa osób homoseksualnych) jest bardzo aktualna, tak jak zapowiadała już wspomniana Yvonne Strahovski. Bo patrząc na to, co dzieje się choćby tylko w samym świecie serialu, chciałoby się powiedzieć: historia zatoczyła koło. I tylko nadzieja w podręcznych, że uda je się ponownie odwrócić. Niemal dokładnie rok po premierze pierwszego sezonu Opowieści podręcznej, wielkiego zwycięzcy ostatnich rozdań Złotych Globów i Emmy, Hulu ponownie zaprasza nas do dystopijnego, nieprzyjaznego świata fanatycznego patriarchatu. Futurystyczne Gilead jest nie mniej przerażające niż dotąd, a kontynuacja serialu zapowiada się równie intrygująco i niepokojąco, co poprzedni sezon. A może nawet bardziej, bo twórcy nie mają zamiaru osiąść na laurach i wyraźnie zamierzają rozbudować historię June Osborne i podobnych jej wpisyOpuściliśmy świat Opowieści… w, jak mogłoby się wydawać, przełomowym momencie dla June (nadal świetna Elisabeth Moss), jej towarzyszek niedoli i całego panującego porządku. Od początku łatwo było dostrzec pęknięcia w hierarchicznym społeczeństwie, które najwyraźniej zaznaczyły swoją obecność w finale debiutanckiego sezonu za sprawą pierwszego większego sprzeciwu tytułowych podręcznych wobec bezdusznych oprawców. Kontynuacja rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym zakończył się dziesiąty odcinek serialu. I chociaż w widzach i bohaterkach wspomniane wydarzenie mogło wzbudzić cień nadziei, to otwarcie drugiego sezonu Opowieści… szybko ją rozwiewa. Pierwsze sceny to kwintesencja tego, czym jest serial Hulu. Strach, przemoc fizyczna i psychiczna, religijny fanatyzm, uprzedmiotowienie – wszystko pojawia się od razu, bez ostrzeżenia, w najbardziej dosadnej formie. Dość powiedzieć, że prowadzenie podręcznych na miejsce wymierzenia kary za bunt bardzo przypomina zaganianie zwierząt na rzeź, a późniejsza scena ma wręcz charakter upiornego widowiska. Opowieść… nie ma jednak zamiaru wracać wyłącznie do codziennych udręk June/Offred i innych służących (chociaż i tego zapewne nie zabraknie). Pęknięcia w systemie są już zbyt sezon zdaje się bowiem zmierzać znacznie śmielej ku kwestii buntu i odzyskiwania wolności oraz rozwijać temat ruchu oporu zarysowany w pierwszym. Wyraźnie można wyczuć, że zbliża się rewolucja na wielką skalę i tym razem Gilead nie starczy żołnierzy, by ją powstrzymać. Nie znaczy to jednak, że Opowieść podręcznej traci z oczu kluczowy dla swojej poetyki charakter osobistej relacji. Wręcz przeciwnie, bo tym razem oglądamy retrospekcje przedstawiające życie przed przewrotem i nie chodzi tylko o samą June – więcej czasu ekranowego dostaje choćby zesłana do obozu pracy Emily (Alexis Bledel). Być może zatem otrzymamy jeszcze szerszą kobiecą perspektywę; bohaterki muszą przecież odzyskać podmiotowość. Poza tym, jeśli dojdzie do buntu, nie będzie on jednostkowy. Jak dotąd twórcy serialu doskonale balansowali między całościowym ukazywaniem funkcjonowania świata a osobistymi historiami postaci i wydaje się, że ta harmonia nie zostanie naruszona, mimo że przestrzeń akcji zaczyna się poszerzać, a wydarzenia zapewne zyskają nieco mniej osobisty wymiar. Wspomnienia sprzed rewolucji są niezmiennie przerażające, być może bardziej niż patriarchalne Gilead, bo tak niebezpiecznie bliskie naszej własnej rzeczywistości. Futurystyczne Stany Zjednoczone ciągle są ksenofobiczne, seksistowskie, brutalne i niezwykle zimne. Opowieść… nadal ogląda się jak senny koszmar, który wzbudza strach właśnie dlatego, że rządzące nim prawa tak łatwo powiązać ze współczesnością. To przestroga, jednocześnie zadająca trudne moralne pytania, która tym razem nie jest jednak pozbawiona maleńkiego promyka trzeba się też obawiać o aspekt warsztatowy drugiego sezonu Opowieści podręcznej. Niemal każda scena to niezmiennie uczta dla oka. Powracają doskonale zakomponowane kadry, przywiązanie do znaczących szczegółów oraz charakterystycznej kolorystyki – przytłumionej, a jednocześnie niezwykle zwracającej uwagę. Twórcy wciąż mają też dryg do prowadzenia dramaturgii i wiedzą, kiedy dynamizować akcję, a kiedy pozwolić kamerze i widzowi odetchnąć, przyjrzeć się kluczowej scenie i w ciszy przeżyć ważną chwilę. Mimo że pierwsze dwa odcinki nie mają wielu fabularnie znaczących dialogów, to i tak opowieść zostaje zauważalnie rozwinięta. Bliskie plany i koncentracja na twarzach bohaterek pozwalają również zachować subiektywność narracji i utrzymać wrażenie patrzenia na ten nieprzyjazny świat głównie oczyma June. Zapowiada się na wykorzystanie sprawdzonej formuły i jej istotne zatem drugi sezon Opowieści podręcznej jest skazany na sukces? Po pierwszych odcinkach trzeba oczywiście wstrzymać się z ferowaniem wyroków, ale nie wydaje się, by produkcja Hulu straciła na jakości choćby odrobinę. Czas pokaże, aczkolwiek Opowieść… może natknąć się na spore zagrożenie, co da się wyczytać między wierszami drugiego odcinka. Łatwo bowiem będzie jej popaść w formułę, którą można by określić jako “siedzenie w piwnicy i knucie”. W takim świecie, jaki przedstawia serial, do rewolucji trzeba się starannie i powoli przygotować, ale nie można się od niego zupełnie odciąć, bo w przeciwnym razie połowa sezonu stanie się ciągiem “gadających głów” albo przestraszonych twarzy przemykających po kolejnych opuszczonych budynkach. Pozostańmy jednak dobrej myśli, bo jak dotąd z dramaturgią nie było najmniejszych problemów, a twórcy rozsądnie pchali akcję do przodu – bez dłużyzn i niepotrzebnej sensacji. Dziś wydaje się, że Opowieść podręcznej ma szansę powtórzyć wielki sukces z poprzedniego roku i umocnić swoją pozycję jednego z najlepszych seriali ostatnich Kolejny sezon serialu „Opowieść podręcznej” to niewątpliwie wydarzenie i jedna ze szczególnie wyczekiwanych tegorocznych premier. Po sukcesie pierwszej części, która zdobyła wiele prestiżowych nagród, serial okrzyknięto najbardziej przerażającą produkcją 2017 roku. Głównie dlatego, że jego tematyka idealnie wpasowała się w nastroje polityczne i sytuację kobiet panującą w wielu krajach świata. Ale także dlatego, że serial pełen jest tajemniczych wątków i symboli, które jeszcze lepiej rozwijają całą historię oraz budują napięcie. Dla tych, którzy chcą odnaleźć w „Opowieści podręcznej” ukryte znaczenie i dowiedzieć się więcej, prezentujemy 8 najbardziej intrygujących faktów na temat serialu. 1. Czy to wydarzyło się naprawdę? Margaret Atwood, autorka książki „Opowieść podręcznej”, na podstawie której powstał serial, mówi o swojej powieści jako o „spekulowanej fikcji”, co dopuszcza możliwość, że opisywane w niej sytuacje mogły lub mogą się wydarzyć np. w niedalekiej przyszłości, w której rozgrywa się akcja. Wraz z pojawieniem się serialu powstała także animacja, prezentująca prawdziwe wydarzenia i mechanizmy, dotyczące zniewolenia kobiet, które podobno miały wpływ na powstanie książki i serialu. 2. Kolory mają znaczenie Charakterystyczny czerwony kolor sukni, które w powieści i serialu, noszą tytułowe podręczne, to nie przypadek. Mają bowiem nawiązywać do stroju Marii Magdaleny, skruszonej grzesznicy z Biblii. Podobna symbolika dotyczy bezpłodnych żon, występujacych w serialu. Te kobiety z kolei noszą suknie niebieskie, nawiązujące do Dziewicy Maryi. 3. Margaret Atwood wystąpiła w serialu Ci, którzy pierwszy sezon serialu mają jeszcze przed sobą, oglądając odcinek pilotażowy, będą mieli okazję na ekranie zobaczyć samą autorkę „Opowieści podręcznej”. Margaret Atwood przypadło bowiem w udziale odegranie w serialu roli surowej ciotki głównej bohaterki. 4. Imię, które naznacza Dokładnie analizując imiona, które noszą podręczne, w tym główna bohaterka - Freda (ang. „Offred”) oraz Glena (ang. „Ofglen”), można zauważyć, że pochodzą one od męskiego rdzenia. Zostały stworzone w ten sposób, by naznaczyć kobietę, która je nosi i podkreślić to, do kogo należy, i tak np. Freda należy do dowódcy o imieniu Fred. 5. Ta historia ma już ponad 30 lat Popularny dziś serial został stworzony na podstawie książki, której pierwsze wydanie miało miejsce w 1985 roku, a jej pierwotny tytuł miał brzmieć „Freda” (ang. „Offred” od imienia głównej bohaterki powieści). Od tego czasu książka została przetłumaczona na 40 języków i jest dostępna również w formie audiobook’a. „Opowieść podręcznej” ma swoją wersję filmową (1990), operową i baletową. Przygotowywane jest także wydanie graficzne książki. 6. Serial obsypany nagrodami „Opowieść podręcznej” to mroczna wizja prezentująca piekło kobiet i serial podejmujący tematykę, której do tej pory nikt wcześniej nie pokazywał. Produkcja okrzyknięta serialowym wydarzeniem ubiegłego roku, zasłużenie zebrała najważniejsze nagrody przemysłu telewizyjnego, w tym nagrodę Emmy, czyli tzw. „telewizyjne Oscary”, w kategorii za najlepszy serial dramatyczny oraz dla Elizabeth Moss, za najlepszą rolę żeńską w serialu dramatycznym. Poza tym „Opowieść podręcznej” zdobyła także Złote Globy w tych samych kategoriach. 7. Czy „Opowieść podręcznej” to przerażająca przepowiednia? Serial został nakręcony jeszcze zanim odbyły się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, a urząd objął Donald Trump. Mimo to w „Opowieści podręcznej” pojawia się epizod dotyczący protestów kobiet na ulicach USA, które faktycznie miały później miejsce w Waszyngtonie, a opinii publicznej znane są jako Marsz Kobiet. Elementy charakterystyczne dla serialu stały się dla protestujących kobiet orężem w walce o ich prawa. I tak np. podczas protestów wykorzystywano oryginalne czerwone suknie, a znane hasło wyborcze Donalda Trumpa, sparafrazowano jako: „Make Margaret Atwood Fiction Again". 8. Historia zainspirowała serię tatuaży wśród kobiet W 2015 roku pod wpływem powieści, wiele fanek nosiło tymczasowe tatuaże z cytatami z pierwszych rozdziałów książki. Kobiety fotografowały swoje tatuaże, a sama akcja stała się dość popularna w mediach społecznościowych. Fani „Opowieści podręcznej” czekają już na drugą odsłonę serialu, który na całym świecie wywołał niemałe poruszenie. Dla tych, którzy jeszcze nie znają tej historii, oryginalna powieść Margaret Atwood dostępna jest na

2 sezon opowieści podręcznej